Nie gódź się na przeciętnosć

  J ak wiadomo życie ma się tylko jedno. To od nas zależy jakie ono będzie. Dobre, pełne wartościowych ludzi, szczęśliwe, ale może okazać się też nieuczciwe, smutne, szare i zwykłe. Wiele decyzji podejmujemy zbyt pochopnie, myślimy sobie "co z tego, teraz mogę się bawić, raz kozie śmierć", ale nie zdajemy sobie sprawy jakie piętno może to odcisnąć na naszym życiu w przyszłości. Wiem, nie raz zabłądziłam i próbowałam naprawić wyrządzone szkody, nie raz zepsułam znajomość z kimś tylko dlatego, że w danym momencie interesowało mnie tylko własne dobro. Nie raz powiedziałam za dużo, w momencie, w którym powinnam milczeć. Bawiłam się, szalałam, nie byłam sobą na moment. Każdy z nas spotyka na swojej drodze osoby, które potrafią nas ukierunkować i dodać odwagi, by nie godzić się na przeciętność. Gdybym miała przedstawić tu każdą przygodę lub doświadczenie, które zderzyły mnie z rzeczywistością, pewnie stwierdzilibyście, że zainspirował mnie Hans Christian Andersen. 

   Kiedyś x lat temu pojawił się w moim życiu facet. Jako szesnastolatka nie miałam wielu wymagań. Wiadomo, warunek nie do przejścia: musiał być przystojny. I to mnie zgubiło, ponieważ w tym momencie sprawdziło się bardzo ważne przysłowie często powtarzane pewnie też przez Twoją Babcię: "z ładnego garnka się nie pojesz". Z biegiem lat zaczęłam zauważać, że nie wyobrażam sobie przyszłości u boku kogoś, kto mnie nie rozwija, nie sprawia, że pnę się w górę, tylko dołuje, hamuje moje ambicje i gasi moje wszelkie próby wybicia się. Już zaczęło liczyć się coś więcej: charakter. To właśnie rzecz, która zostaje w ciele, które kiedyś zestarzeje się, zmarszczy i utraci siły. Bardzo trudno było mi zdecydować, czy odejść. Był to ktoś, kto dorastał ze mną, w jakiś sposób mnie ukształtował, więc nie mogłam wyobrazić sobie, że ta część mnie mogłaby zniknąć. Z drugiej strony nie mogłam godzić się na przeciętność. Byłam za ambitna na to, by za kilka lat siedzieć w domu z trójką dzieci, latać w fartuszku, wiecznie szukać pracy na olx i żyć za marną pensję męża, który woli wydać ostatnie grosze na piwo niż kupić "Pampersy" dla dziecka ( w sumie dziś za 500+ żyłabym jak królowa). Pojawiły się w moim życiu osoby, które wspierały mnie i nie pozwoliły, żebym się poddała. Pokazały mi, co znaczy "szacunek do samej siebie", jak wygląda życie poza kloszem, jakim byłam otoczona i jak wiele mogę zyskać bez zbędnego balastu. Nawet nie wyobrażacie sobie ulgi, jaką odczułam po rozstaniu. Teraz mogłam być kim chcę i jak chcę. 
   Bycie z kimś, komu wcale nie zależy na tym, abyśmy dążyli do samorealizacji jest stratą czasu. Szkoda życia dla kogoś, kto nie potrafi cieszyć się Twoim szczęściem. Przez kogoś takiego przemawia zazdrość i kompleksy. Nie mogę zrozumieć kobiet, które są młode, piękne i zdolne i tkwią przy takich bezmózgich mięśniakach, dla których ważne są diety wysokobiałkowe i redukcja, a jedyne co potrafią liczyć po trzech podejściach do matury to kalorie, które muszą przyjąć, żeby nabrać masy. A co z pijakami, ćpunami i erotomanami, którzy gardzą swoimi kobietami i potrafią wprost wykrzyczeć im w twarz, że "i tak od nich nie odejdą"? Nic, bo mają rację. Ślepo wierzymy, że oni się zmienią, że mają chwilowe problemy i ciągle żyjemy wspomnieniami. Tym, jak było wcześniej, co mówili i obiecywali. A kiedy zdobędziemy się na odwagę i postanowimy coś zmienić, słyszymy "Kochanie, ja się zmienię, nie odchodź i daj mi jeszcze jedną szansę". Wiesz, że to nie prawda, ale boisz się samotności. Nawet jeśli masz dziecko lub bliznę na twarzy, jeśli myślisz, że to Cię skreśla, ze nikt Cię nie pokocha, to uwierz mi, że się mylisz. Na świecie istnieją jeszcze porządni faceci i dziewczyny, wystarczy otworzyć się na świat. Wychodzić, próbować, uśmiechać się, poznawać. Tylko proszę, nie gódźcie się na przeciętność. Tym bardziej studiując/ucząc się nie można sobie pozwolić na takie traktowanie. Dopóki jest to prostsze, warto skorzystać i wybrać kogoś idealnego, dopasowanego i wymarzonego. Nawet ktoś, kto na pozór wydaje się być nudny i zwykły, może dużo zyskać po kilku spotkaniach. Często zdarza się nawet, że osoby trzymające się na uboczu mają więcej do powiedzenia niż te, które cały czas są w centrum zainteresowania.

Dziś mam przy sobie kogoś, kto rozumie mnie bez słów, dba o mnie, szanuje, poświęca się dla mnie i kocha bezgranicznie. Nie zamieniłabym go na nikogo innego, taki człowiek u swojego boku to ogromny skarb.






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Emily lifestyle , Blogger