Kocie życie


Dzień dobry Kochani :)


Najpierw chciałam zadać Wam pytanie, czy wy również macie swoich ulubionych, najukochańszych pupili?

Od zawsze w moim domu były psy. U Was też tak było? Kiedyś ktoś mi powiedział, że koty nie mogą być najlepszymi przyjaciółmi na świecie, bo chodzą swoimi ścieżkami, są złośliwe i tylko psują różne rzeczy. Z moich doświadczeń jasno wynikało, ze mieli rację. Kiedy zamieszkałam sama, bardzo chciałam zaadoptować psa, ale wiem, że nie byłoby mnie często w domu, więc byłby tylko poszkodowany. Nie miałbym serca zostawiać go samego w domu. Wpadłam na pomysł, by przygarnąć kota.  Kilka dni na różnych stronach szukaliśmy ogłoszeń i mieliśmy nadzieję, że  jakiś kot szukał domu. Pojechaliśmy z chłopakiem do schroniska, mieliśmy już upatrzonego kota, ale okazało się, ze jest bardzo agresywny. Biegał cały czas, gryzł nas. Byliśmy trochę zawiedzeni, bo sądziliśmy, że tego wieczora wrócimy z naszym upragnionym kotem do domu. Zobaczyliśmy, że w kocu rusza się mała włochata kulka. Podeszliśmy do tego miejsca i zobaczyliśmy półrocznego kotka. Była ona tak słodka, że nie mogliśmy się napatrzeć. Miała duże, zielone oczy, ogromne uszy i wyglądała jak mały tygrys. Od razu oboje zakochaliśmy się w tym stworzeniu i postanowiliśmy ją przygarnąć. Był tylko jeden problem- nie wiadomo było, czy przeżyje. Od razu Pani ze schroniska mas uprzedziła o tym fakcie. Będąc małym kotkiem, ktoś wyrzucił ją w zimę na śmietnik. Ledwo przeżyła, ale koci katar nie dawał jej spokoju, cały czas podawano jej różne antybiotyki, ale nic nie pomagało. Słysząc jej historię, aż łezka kręciła mi się w oku. Jak ktoś mógł wyrzucić tak słodkie stworzenie na pastwę losu? Nie mogłąm sobie tego wyobrazić. Pomimo ryzyka, chcieliśmy umilić jej każdy dzień.  
Minął już rok, odkąd mieszka z nami i nie ma dnia aby czymś nas nie zaskoczyła. Dbamy o nią, a ona odwdzięcza się jak może. Nic nie jest w stanie wyprowadzić mnie z równowagi, czy wysypany żwirek z kuwety, czy rozlana woda z miski lub nocne bieganie i szarżowanie po swoją myszkę. Do dnia dzisiejszego Frania cieszy się zdrowiem, jest bardzo radosnym kotkiem i nie wyobrażam sobie, żeby jej z nami nie było. A, no i pół dnia potrafi przespać!



Nie ma nic piękniejszego, niż odwzajemniona miłość zwierzaka, którego życie odmienić może każdy z nas. Potrafią podziękować nam i być wierne, nie widzieć świata poza nami, bez względu, czy mamy 1,40cm, czy 1,90cm, czy jesteśmy grubi czy chudzi, czy jesteśmy osobami wierzącymi, czy też nie.


1 komentarz:

  1. Zgadzam się w pełni! Koty, chociaż przez część społeczeństwa niedoceniane (bo bardziej charakterne? =P), również potrafią być cudownymi przyjaciółmi. W dużej mierze traktują nas podobnie, jak my obchodzimy się z nimi, co idealnie widzę na przykładzie naszej kotki =) Ze mną śpi i się mizia, natomiast chłopaka często gryzie i wyciąga do niego pazury, bo często ją zaczepia i denerwuje =)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Emily lifestyle , Blogger